nasz kanal na youtube
  • header
  • header
  • header
  • header
  • header
  • header

„Niepozowane” wystawa kolektywu Un-Posed

f

10 marca – 8 kwietnia 2017
Galeria FOTO-GEN
pl. bpa Nankiera 8, Wrocław
Wernisaż: 10.03.2017, godz. 18.00


Na wystawie zaprezentowanych zostanie kilkadziesiąt zdjęć wykonanych przez autorów należących do jednej z najbardziej rozpoznawalnych i najważniejszych polskich grup skupiających fotografów ulicznych.

 

Nieupozowanie i nieustawienie zdjęcia to podstawowa zasada fotografii ulicznej. Fotograf musi obserwować, dostrzegać to, czego inni nie zauważają. Są też tacy, którzy niemal uprzedzają wypadki – wcześniej widzą, że ktoś ciekawie ubrany wejdzie za moment w promień słońca, przejeżdżający wagon zasłoni reklamę, albo pędzący – stworzy ciekawy, rozmyty drugi plan. Do większości zdjęć ulicznych trzeba mieć też sporo szczęścia.

Bohaterem wystawy „Niepozowane” jest człowiek. Znajdujemy go w bardzo różnych sytuacjach – codziennego jeżdżenia do pracy, w trakcie rytuału religijnego lub wypoczynku. Fotografie dziewięciorga autorów powstałe w bardzo różnych miejscach na świecie układają się w opowieść o współczesnej kondycji człowieka. Jak się zachowuje, czym się otacza, jakie emocje wyraża w miejscach publicznych. Co nas z nim łączy? Czy odnajdziemy siebie w podobnych sytuacjach? Czy gdzieś już widzieliśmy te sceny? Niepozowane, migawkowe, ulotne, chwilowe. Mijamy je codziennie.

„Niepozowane” to polska nazwa kolektywu Un-Posed i także tytuł zbiorowej wystawy. Prezentujemy zarówno najlepsze jak i najnowsze zdjęcia znanych w środowisku fotografii ulicznej autorów.

 

Autorzy zdjęć: Damian Chrobak, Maciej Dakowicz, Jamie Fyson Howard, Ania Kłosek, Monika Krzyszkowska, Tomasz Kulbowski, Tymon Markowski, Marta Rybicka, Adrian Wykrota.

 

Kuratorka wystawy: Joanna Kinowska

 

Koordynatorka wystawy: Marta Przetakiewicz

 

 

Kolektyw Un-Posed powstał w 2011 roku z inicjatywy Damiana Chrobaka. Ten najbardziej rozpoznawalny polski kolektyw skupiony wokół fotografii ulicznej, po przerwie, powrócił na początku 2016 roku w nowej odsłonie. W skład reaktywowanej grupy wchodzą: Damian Chrobak, Maciej Dakowicz, Jamie Fyson Howard, Joanna Kinowska (kuratorka), Ania Kłosek, Monika Krzyszkowska, Tomasz Kulbowski, Tymon Markowski, Marta Rybicka oraz Adrian Wykrota. Nadrzędnym celem grupy jest kształtowanie kreatywności i świadomości wizualnej dotyczącej przestrzeni publicznej oraz promowanie osiągnięć polskich fotografów ulicznych.

Fotografia uliczna opiera się na rejestrowaniu niezwykłych zdarzeń, symboli czy anegdot, ukrytych w codziennych sytuacjach, dziejących się w miejscach publicznych, ale niezauważanych przez większość ludzi. Pomimo tego, że członkowie kolektywu poruszają się w tym samym obszarze zainteresowań, każdy z nich ma odrębny, indywidualny styl, co pokazuje złożoność i potencjał tkwiący w fotografii ulicznej. Jedno jest wspólne i konieczne: wyprzedzanie zdarzeń, bycie bardzo blisko sytuacji i ludzi, fotografowanie codziennie – cierpliwe, instynktowne wypatrywanie decydujących momentów, wartych utrwalenia w kadrze ułamków sekund.

Zdjęcia kolektywu Un-Posed prezentowane były na wystawach w Leica Gallery w Warszawie, podczas Miesiąca Fotografii w Berlinie, a także w ramach międzynarodowych projektów Eastreet i Street Photography Now.

Premiera wystawy „Niepozowane” miała miejsce w sierpniu 2016 roku w Brain Damage Gallery w Lublinie. Jej współproducentami są Brain Damage Gallery i Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Wystawę zrealizowano przy pomocy finansowej Miasta Lublin.

Więcej informacji o Un-Posed: www.un-posed.com

 

Teczka prasowa do pobrania

 

Galeria FOTO-GEN

Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu

Instytucji Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego

pl. bpa Nankiera 8, 50-140 Wrocław

tel. 71 344 78 40

e-mail: galeria.foto-gen@okis.pl, www.okis.pl

Galeria czynna od poniedziałku do soboty w godz. 10.0018.00.

Bilety: 4 zł, ulg. 2 zł. W poniedziałki wstęp bezpłatny.

więcej informacji

W marcowym numerze MIESIĘCZNIKA „ODRA”:

f

WOLEŃSKI o etosie inteligencji  URBANEK: Gra o Wałęsę
INWAZJA ROBOTÓW
  Z listów do redakcji Z. BAUMANA
ORZECHOWSKI: FAKE NEWS
 ŚWIERKOCKI o anglicyzmach
CITATI o CONRADZIE
 POUND: Z fragmentów PIEŚNI
ROMANOWICZOWA
 GOLDSMITH: Pogoda  Tate Modern

więcej informacji

Karolina Aszyk „Kolekcje"

f

24 marca - 20 kwietnia 2017
Galeria PHOTO ZONA
Ośrodek Kultury i Sztuki, Rynek-Ratusz 24, Wrocław
Wernisaż: 24.03.2017, godz. 17:00


Wystawa galerii to cykl Kolekcje autorstwa Karoliny Aszyk

 

Karolina Aszyk jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Dyplom magistra z wyróżnieniem w dziedzinie sztuk plastycznych uzyskała w 1996 roku. W roku 2005 decyzją Rady Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie obroniła doktorat, uzyskując tytuł doktora sztuki w dyscyplinie malarstwo. Była stypendystką prezydenta miasta Gdańska oraz Ministerstwa Kultury i Sztuki. Od roku 2009 pracuje w Uniwersytecie Gdańskim na stanowisku adiunkta, prowadząc zajęcia z fotografii oraz wykłady z teorii i historii fotografii. Bierze udział w krajowych i międzynarodowych wystawach zbiorowych, jest laureatką konkursów międzynarodowych. Począwszy od 1996 roku Karolina Aszyk zorganizowała jedenaście indywidualnych wystaw z dziedziny malarstwa i fotografii. Jedną z pierwszych była wystawa malarstwa Przemienienie w Muzeum Narodowym (Pałac Opatów) w Gdańsku, jedną z ostatnich – wystawa fotografii Between w FassArt Gallery w Istambule w październiku 2015 roku.

 

W twórczych poszukiwaniach autorki ważnym działaniem pozostaje metaforyka światła przekraczającego wymiar zmysłowo-mimetyczny. W cyklu „Kolekcje”, motywy ludzkiego ciała są wywołane z mroku przez światło rozumiane w kategoriach metafizycznych. Podobnie jest w przypadku zestawu, którego głównym motywem jest stół, będący dla autorki symbolem spotkania człowieka z człowiekiem, człowieka z Bogiem.

 

Kuratorem wystawy jest Agata Szuba

 

Zadaniem galerii jest prezentacja dokonań powstałych w fotomedialnym nurcie sztuki. Publiczności zostanie zaprezentowany dorobek artystyczny, który ma swoje źródło w ogólnopolskim środowisku akademickim, ze szczególnym uwzględnieniem realizacji powstałych w dolnośląskim kręgu artystycznym. Galeria PhotoZona organizuje wystawy o zróżnicowanym charakterze formalnym (fotografia, fotoobiekt, fotoinstalacja itp), które poza miejscem ekspozycji (Dolnośląskie Centrum Informacji Kulturalnej OKiS) będą upublicznione również w mediach elektronicznych i publikacjach.

 

 

Patronat medialny nad Galerią PhotoZona objęło Pismo Artystyczne Format, made-in-photo.com, Tuwroclaw.com, Kulturaonline.pl, Quart Kwartalnik Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, Portal Kulturaisztuka.pl.


więcej informacji

Aktualności

Kliknij aby powiększyć

Tekst o nowojorskiej wystawie Wacława Szpakowskiego w The Paris Review

Zachęcamy do lektury tekstu poświęconego współorganizowanej przez Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu wystawie prac Wacława Szpakowskiego w Miguel Abreu Gallery w Nowym Jorku. Tekst autorstwa pani Sarah Cowanb został opublikowany w The Paris Review i można zapoznać się z nim na witrynie internetowej pisma:
https://www.theparisreview.org/blog/2017/02/15/rhythmical-lines/#more- 107792.

Poniższe tłumaczenie pana Jacka Dziubińskiego udostępniamy dzięki uprzejmości Łukasza Kujawskiego odpowiedzialnego za współpracę kuratorską przy nowojorskiej ekspozycji prac Wacława Szpakowskiego.

Sarah Cowan

Linie rytmiczne

Pracując na uboczu, Wacław Szpakowski tworzył labiryntowe rysunki zbudowane z jednej, ciągłej linii. W wieku osiemdziesięciu pięciu lat, Wacław Szpakowski napisał traktat dotyczący realizowanego przez całe życie projektu, o którym mało kto wiedział. Tekst, zatytułowany „Linie rytmiczne”, opisuje serię przypominających labirynty abstrakcji geometrycznych, z których każdy jest zbudowany z jednej ciągłej linii. Rysunki te zaczął tworzyć około roku 1900, kiedy miał zaledwie siedemnaście lat – to, co powstało jako odręczne szkice w późniejszym czasie sformalizował, połączył w całość i uczynił jeszcze bardziej skomplikowanym. W swoim eseju chowa się on za maską trzeciej osoby, zdradzającą niepewność co do własnej wartości artystycznej. Rysunki te, jak wyjaśnia, „to poniekąd próby doświadczalne z linią prostą, które odbywały się nie w laboratoriach naukowych, lecz przygodnie, w różnych miejscach i czasie, jako że w tym celu wystarczał kawałek papieru i ołówek.” Mimo że zalążek tych pomysłów wywodził się z prywatnych notatników, imponująca wirtuozeria i nieprzezroczystość ostatecznych rysunków Szpakowskiego nie ma w sobie nic ze spontaniczności czy przypadku. Podpowiedzi co do jego enigmatycznego procesu twórczego – tego, jak był w stanie rysować z tak doskonałą pewnością ręki, sprawić, że jego dzieła są tak nieskazitelne i zarazem tak zawiłe – dostarcza zaledwie kilka miejsc, w których widać ślady wydrapywania. Na jednym z rysunków widać dwie linie obramowujące bieg ostatecznej grubej linii, co może wskazywać na to, że dla każdego odcinka rysunku Szpakowski mógł kreślić trzy odrębne linie. Prace te nie były publicznie pokazywane aż do 1978 roku, czyli ujawnione zostały dopiero pięć lat po śmierci Szpakowskiego. Dzisiaj są nadal mało znane i często nierozumiane. Przez lata były sporadzycznie wystawiane, lecz głównie w Polsce, ojczystym kraju artysty – a teraz nadarza się rzadka okazja obejrzenia ich w nowojorskiej Miguel Abreu Gallery, która gości właśnie największą jak dotąd ekspozycję dzieł Szpakowskiego w Stanach Zjednoczonych. „Grounding Vision: Wacław Szpakowski” [Ugruntowując widzenie: Wacław Szpakowski] to pokaz eksperymentalny, który poddaje próbie aktualność dorobku artysty, zestawiając dwadzieścia sześć rysunków Szpakowskiego oraz jego oryginalne notatniki z pracami współczesnych artystów. Powstaje w ten sposób, ponad przestrzenią rozciągającą się na prawie całe stulecie, dialektyczne forum umożliwiające wyrażenie aprobaty czy krytyki oraz wysunięcie kontrargumentów w dyskusji. Ta śmiała koncepcja jest owocem współpracy dwóch kuratorek, Mashy Chlenovej, badaczki wczesnego dwudziestowiecznego modernizmu, i Anyi Komar, jednej z dyrektorek galerii. Chlenova już wcześniej podejmowała naukowe starania, aby zapewnić Szpakowskiemu należne miejsce pośród współczesnych mu pionierów abstrakcji, lecz dzisiejsi odbiorcy mogą lepiej zrozumieć istotę projektu Szpakowskiego, niż kiedykolwiek byliby w stanie zrobić to Rodczenko czy Kandinsky. Zaletą oglądania sztuki w epoce post-wszystkiego jest to, że cała masa kategorii – abstrakcjonista? modernista? minimalista? konceptualista? – jest dostępna jednocześnie niczym talia kart w dłoni gracza. A jeśli uświadomimy sobie, że Szpakowski przez trzy dekady pracował w odosobnieniu, to dostajemy do ręki kolejną kartę: outsider. Ale Szpakowski nie był w żadnym razie prowincjuszem. Z wykształcenia architekt, pracujący jako inżynier, w wolnych chwilach grał na skrzypcach (później powiedział, że jego rysunki można by wykorzystywać jako partytury). Jego notatniki są jak dwudziestowieczne odpowiedniki notatników Leonarda da Vinci, z entuzjastycznymi bazgrołami obok obserwacji architektury i wykresów zjawisk naturalnych, od prądów oceanicznych po igły jodły. Szpakowski podtrzymywał tę intelektualną żywotność przez obie wojny światowe; w czasie drugiej był czynnym członkiem Armii Krajowej, po wojnie za przynależność do niej trafił do więzienia, a jego syn został zabity. W swoim traktacie przywiązuje ogromną wagę do swojego zainteresowania estetyką w czasach takich politycznych niepokojów: „Sam fakt trwania zainteresowań autora w danym kierunku na przestrzeni wielu lat, przechowywanie przez niego swych szkiców – pomimo wojen światowych i trudności życiowych nimi związanych – świadczyć może, iż autor przypisywał swym poczynaniom – zda się, tak błahym na tle zachodzących wypadków historycznych – szczególną wagę. O słuszności takiego mniemania autora danych pomysłów linijnych niech zadecyduje widz.” Chociaż jego tekst jest adresowany do wyimaginowanego przyszłego widza, Szpakowski nie mógł przewidzieć tego szczególnego napięcia z jakim jego pracom przygląda się człowiek XXI wieku – początkowo podejrzewamy, że z uwagi na perfekcyjność ich wykonania muszą być one stworzone komputerowo, a po odkryciu, że tak nie jest, fetyszyzujemy technikę jego rysunku odręcznego.

Przez całe życie Szpakowski sprzeciwiał się powierzchownemu sposobowi patrzenia, interpretującemu jego prace jako czysto dekoracyjne, być może ze względu na podobieństwo do dawnych motywów jak starożytny grecki meander czy wzory tkanin. Podkreśla on, że „oparcie się na pierwszym jedynie rzucie oka byłoby niewystarczające,” oraz że jego rysunki są w rzeczywistości „pomysłami linijnymi”, posiadającymi „wewnętrzną treść” dostępną jedynie dla tych, którzy śledzą wzrokiem bieg linii, towarzysząc jej w podróży od strony lewej do prawej – w procesie żywo przypominającym czytanie. Ekspozycja grupuje prace Szpakowskiego zgodnie z jego własnym systemem numeracji, ponadto w rozległej przestrzeni galerii rozrzucone zostały dzieła siedmiu artystów współczesnych. Florian Pumhösl znał Szpakowskiego wcześniej i na tę wystawę przygotował pięć prac z gipsu, stanowiących bezpośrednią reakcję na jego rysunki. Wyglądające jak modele widziane z powietrza, zdają się honorować architektoniczne wykształcenie Szpakowskiego, tworząc trójwymiarowe studium początkowych i końcowych punktów rysunków Szpakowskiego, przekształcając je w pochylnie prowadzące w dół lub wznoszące się na płaskowyż. Uwydatniają one szybkość biegu wzdłuż rysunków Szpakowskiego, to jak po wejściu w nie znajdujemy się nagle na jednokierunkowej drodze bez pasa awaryjnego czy postojów, padając ofiarą jeżącej włos na głowie ostrości jego zakrętów. Na monitorze w drugiej sali, trzyminutowy film Guya de Cointeta rejestruje powolny ruch linii w uproszczonej abstrakcyjnej formie. Dopiero po przeczytaniu tytułu Bez tytułu (7), zdajemy sobie sprawę, że jest to przycięty i obrócony zegar, a tytułową siódemkę powoli przecina sekundowa wskazówka. Na odwrocie przeciwległej ściany – instalacja autorstwa Hanne Darboven idiosynkratycznie zaznacza dni roku. Obie prace wsłuchują się w systematyzację Szpakowskiego i jej „wewnętrzną treść”: sposób w jaki wiążemy nieskończoność z czytelnością, który sprawia że wszelki opis może być tylko fragmentaryczny. Prace Sama Lewitta są uderzająco podobne do prac Szpakowskiego, ale tylko pod względem formalnym. Krzywe Lewitta nawiązują do systemów ogrzewania wykorzystywanych w technologiach telekomunikacyjnych i funkcjonują jako ich powiększone modele. Chociaż obu artystów interesuje oszczędność formy, mająca być może związek z niewidzialnymi siłami, praca Lewitta przyjmuje typową dla współczesnych dzieł pozycję krytycznego dystansu, który w osobliwy sposób oddaje nowatorstwo Szpakowskiego. Chociaż niektóre z tych zestawień są prowokujące i akcentują przepaść dzielącą czasy Szpakowskiego i nasze, dzięki swej spoistości projekt ten skutecznie się temu wrażeniu przeciwstawia. Nadzwyczajne w nowojorskiej ekspozycji jest to, że wydobywa tego twórcę ze sfery osobliwości i oficjalnie wprowadza na szeroką arenę. Zastanawiając się nad tym, co może dzisiaj rezonować w dziele Szpakowskiego, Chlenova mówi, iż być może jest to „skrajne outsiderstwo Szpakowskiego; to jak w całkowitej izolacji obstawał przy tym, że odkrył coś, o czym nikt wcześniej nawet nie pomyślał.” Po chwili dodaje: „Nie jest to naiwne w w sensie negatywnym. Jest w tym poczucie wolności, i myślę, że ten rodzaj wolności jest dla artystów istotny, aby mogli tworzyć.”

tłum. Jacek Dzubiński

Kliknij aby powiększyć

Janusz Jaroszewski „&” – wywiad w Radiu Wrocław

Z przyjemnością informujemy, że na stronie:

http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/62995/Bulhakow-po-wroclawsku-Nowa-powiesc-Janusza-Jaroszewskiego-WIDEO

internetowego Radia Wrocław zamieszczono trzyczęściową rejestrację rozmowy pani Magdy Piekarskiej i pana Grzegorza Chojnowskiego z autorem powieści „&”, wydanej w grudniu 2016 roku przez Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu, w ramach serii Arch2pelag.

 

Zachęcamy do odsłuchu i zapraszamy na spotkanie autorskie z Januszem Jaroszewskim w Galerii FOTO-GEN 23 lutego o godzinie 17:00.

http://www.okis.pl/site/home/2471/n.html

Kliknij aby powiększyć

Janusz Jaroszewski „&“ – rekomendacja

Janusz Jaroszewski „&“ – rekomendacja

Miło nam poinformować, że opublikowana nakładem Wydawnictwa OKiS Arch2pelag książka Janusza Jaroszewskiego pt. „&” znalazła się wśród rekomendowanych przez Magdę Piekarską pozycji literackich w tekście pt. „Czytamy książki z Wrocławia. Polecamy nowości warte uwagi” zamieszczonym w Gazecie Wyborczej Wrocław.

Zapraszamy do zapoznania się z tekstem i - co oczywiste - do lektury powieści „&”.

Magda Piekarska, Czytamy książki z Wrocławia. Polecamy nowości warte uwagi, Gazeta Wyborcza Wrocław, 24.01.17: https://goo.gl/9gIaJu

Więcej o książce: https://goo.gl/hv71Wh

 

Książka dofinansowana jest ze środków Samorządu Województwa Dolnośląskiego.

Okładka: Manfred Bator

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 następna »

  • Galeria FOTO-GEN
  • DCIK
  • 50.WROSTJA
  • dokis
  • DolnySlaskpelenHistorii