nasz kanal na youtube
  • header
  • header
  • header
  • header
  • header
  • header

Pokazy „Wiele demonów” i „Syndrom albo do kogo śpiewasz?”
w ramach Polsko-Gruzińskiego Festiwalu Kultury

f

„Wiele demonów” - 2.03.2017r., godz.19.00. – Teatr im. H. Modrzejewskiej w Legnicy, 4.03.2017r., godz.19.00 - Teatr Polski we Wrocławiu - Scena na Świebodzkim, 7.03.2017r., godz.19.00 – Teatr im. Szaniawskiego we Wałbrzychu
„Syndrom albo do kogo śpiewasz?”3.03.2017r.,godz.19.00 - Teatr im. H. Modrzejewskiej w Legnicy, 5.03.2017r.,godz.19.00 - Teatr Polski we Wrocławiu - Scena na Świebodzkim, 8.03.2017r.,godz.19.00 - Tetr im. Norwida w Jeleniej Górze

 

 

W ramach współpracy regionów Dolnego Śląska i Adżarskiej Republiki Autonomicznej Gruzji Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu organizuje Polsko-Gruziński Festiwal Kultury.

Na projekt składają się cztery przedsięwzięcia, które będą realizowane od marca  do końca 2017 roku. W ramach Festiwalu odbędą się spektakle teatralne, występy chóralno-baletowe, plenery fotograficzne, a także zrealizowane zostaną dwa reportaże filmowe.

Już w marcu dolnośląską publiczność zapraszamy na teatralną ucztę. W ramach współpracy legnicki Teatr im. H. Modrzejewskiej wraz z realizatorami i aktorami gruzińskimi z Państwowego Teatru Dramatycznego w Batumi, przygotował dwa spektakle. Pierwszy z nich to „Wiele demonów”, powstały na podstawie powieści Jerzego Pilcha, wyreżyserował  dyrektor legnickiego teatru – Jacek Głomb. W tej sztuce swoje umiejętności aktorskie zademonstruje dziesięciu gruzińskich artystów.  Drugi spektakl „Syndrom albo do kogo śpiewasz?” - jest  jedną z najbardziej aktualnych sztuk wybitnego polskiego dramatopisarza Sławomira Mrożka, w adaptacji gruzińskiego reżysera – Andro Enukidze, z wykorzystaniem  gruzińskich pieśni.

Opisy spektakli:

WIELE DEMONÓW

Reżyseria: Jacek Głomb

Adaptacja: Katarzyna Knychalska

Tłumaczenie: Maria Filina i Irakli Samsonadze

Scenografia: Małgorzata Bulanda

Ruch sceniczny: Witold Jurewicz

Muzyka: Bartosz Straburzyński

Obsada: Tatia Tataraszwili, Marina Burduli, Zurab Kawtaradze, Meri Nakaszidze, Zaal Goguadze, Lasza Koncelidze, Maia Cecchladze, Mumuka Mandzgaladze, Kacha Kobaladze, Tite Komachidze

 

Kryminalny thriller w jednej części według powieści Jerzego Pilcha

„Wiele demonów” według powieści Jerzego Pilcha w reżyserii Jacka Głomba to teatralny thriller z prawdziwego zdarzenia. W małej wiosce na południu Polski, gdzie religii jest tyle, ile domów, a religijne waśnie to codzienność – znika młoda dziewczyna. Cała wspólnota angażuje się w jej poszukiwanie. Czy uciekła z domu? A może przetrzymują ją ludzie wszechmocnego przedstawiciela władzy – Gońca? Może ktoś ją zabił? Ktoś z wioski? A co jeśli stoją za tym demony, o których ciągle wspominają mieszkańcy? Nie wierzycie w demony? A skąd wiecie, że to nie one są sprawcami wszystkiego, co w nas złe?  W tej opowieści nic nie będzie pewne. Świat racjonalny miesza się tu ze światem nadprzyrodzonym  i to do was należy decyzja, w który z tych światów uwierzycie. Mroczny kryminał o polskiej wspólnocie, w którym każdy jest prawdziwym oryginałem i każdy ma swoje duże i małe tajemnice, będzie trzymał was w napięciu do ostatniej minuty. To opowieść, która łączy przyjemność kryminalnej zagadki, wyśmienity humor i poważne pytania o naturę zła.

 

Syndrom albo do kogo śpiewasz?

Autor: Sławomir Mrożek
Reżyser: Andro Enukidze
Scenografia: Gogla Gogiberidze
Choreografia; Szalwa Goguadze
Muzyka:  Temur Dolidze


Występują:
Okulista - Tite Komakhidze
Dziadek - Zaal Goguadze
Wnukowie - Dato Jakeli, Mamuka Manjgaladze, Levan Tedoradze
Pielęgniarka - Marina Burduli

Jedna z najbardziej aktualnych sztuk wybitnego polskiego dramatopisarza Sławomira Mrożka w adaptacji gruzińskiego reżysera, z wykorzystaniem rewelacyjnie wyśpiewywanych gruzińskich pieśni. W 2017 roku Mrożek brzmi zadziwiająco aktualnie. Sześć postaci – uzbrojony, ślepy dziadek, jego trzech wnuków, okulista i jego pielęgniarka opowiedzą nam zabawną i momentami mroczną historię. Dziadek z wnukami odwiedzają okulistę, aby odnaleźć i zabić niejakiego Karola. Kim jest Karol i czy zrobił im coś złego nie wiadomo dopóki Dziadek nie dostanie okularów i nie będzie mógł go rozpoznać….

 

 

Harmonogram:

Wszystkie spektakle odbywają się o godznie 19.00

2 marca (czwartek) – spektakl „Wiele demonów” wg Pilcha w Teatrze Modrzejewskiej w Legnicy

3 marca (piątek) – spektakl „Syndrom albo do kogo śpiewasz?” wg Mrożka w Teatrze Modrzejewskiej w Legnicy

4 marca (sobota) – spektakl „Wiele demonów” wg Pilcha w Teatrze Polski we Wrocławiu – Scena na Świebodzkim

5 marca (niedziela) – spektakl „Syndrom albo do kogo śpiewasz?” wg Mrożka w Teatrze Polskim we Wrocławiu  - Scena na Świebodzkim

7 marca (wtorek) – spektakl „Wiele demonów:” wg Pilcha w Teatrze im. Szaniawskiego we Wałbrzychu

8 marca (środa) – spektakl „Syndrom albo do kogo śpiewasz?”” wg Mrożka w Tetrze im. Norwida w Jeleniej Górze


BILETY W KASACH TEATRÓW.
Bilety na spektakle we Wrocławiu można nabyć również w Dolnośląskim Centrum Informacji Kulturalnej (Rynek-Ratusz 24).

 

Organizatorzy

 

Projekt dofinansowany z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego

http://www.umwd.dolnyslask.pl/fileadmin/user_upload/wks/logotyp-umwd_nowy.jpg

więcej informacji

Galeria PhotoZona - katalog

f

Serdecznie zapraszamy do lektury katalogu Galerii PhotoZona Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu. Wydawnictwo zawiera przedstawienia wszystkich dwunastu zrealizowanych w 2016 roku wystaw wraz z dedykowanymi im esejami o charakterze krytyczno-teoretycznym autorstwa pana Andrzeja Więckowskiego.

 

W wystawach udział wzięli: Agata Szuba (kurator galerii PhotoZona) na inauguracyjnej wystawie zaprezentowała rozbudowaną instalację w której na wielkoformatowej fotografii występuje jako strażniczka ogniska domowego, w dłoni trzyma nóż i kapustę, w powietrzu wirują biało czerwone konfetti które podobnie jak architektura pomieszczenia wychodzą poza obraz. Wolność zostaje przywołana do kuchni aby zyskać w niej status doraźnej i instrumentalnej użyteczności. Rafał Warzecha (dydaktyk ASP we Wrocławiu), posługujący się klasycznymi technikami fotograficznymi, pokazał serię autoportretów, w których starał się zmierzyć z własną tożsamością; Agnieszka Babińska zaprezentowała maski udekorowane zaprojektowaną i wykonaną przez siebie „biżuterią” oraz fotografie nacechowane symboliką cierpienia; Aleksandra Bełz-Rajtak zajęła się tematyką pamięci w kontekście prywatności wspomnień, unaocznieniu tego zjawiska w postaci linii papilarnych, zarejestrowanych i zabezpieczonych na zwykłych przedmiotach domowego użytku; Justyna Filutowska zaprezentowała serię onirycznych autoportretów, będących próbą ukazania beztroski ocalonej przed dorosłością, w których autorka dokonuje zabiegu realnie niemożliwego – „rzeźbienia w chmurach”; Grzegorz Budek zaprezentował zbiór fotografii, wykonanych w technice HDR, ukazujących subiektywne piękno osiedli betonowych wieżowców; Joanna Bonder, której seria wielkoformatowych obrazów odnosi się do szeroko pojętej dehumanizacji, wyrażającej się w stawiania znaku równości pomiędzy przedmiotem domowego użytku a ludzkim ciałem; Krzysztof Pietrek w zrealizowanej fotoinstalacji przedstawia Dawida Michała Anioła, poddanego ingerencjom zatracającym granice indywidualizującej go płci (monumentalna rzeźba stoi na tle panoramy Florencji); Małgorzata Amarowicz zaprezentowała kompozycję stworzoną przy użyciu różnorodnych mediów – synteza techniki szklarskiej, fotograficznej i zapisu dźwiękowego podnosi problematykę pielęgnacji kobiecego ciała; Maria Downarowicz wykonała patchwork, w którym jednym z użytych materiałów są zdjęcia jej dzieci, obiekt − pełniąc funkcję użytkową − jest jednocześnie nośnikiem pamięci historii rodziny; Remigiusz Koniecko tworzy fotografie odwołujące się zarówno do formy, funkcji, jak i wielowymiarowości architektury, fotografując i oznaczając zurbanizowane przestrzenie, próbuje ustalić własny model widzenia; Agata Vera Schiller w swoich realizacjach unika jednoznaczności i dosłowności piękna zobrazowanych kobiet, przenosząc środek ciężkości ekspresji obrazu poza jego fizyczne ramy, w przestrzeń, w której fascynacja i lęk przed światem jest tylko niepokojącą sugestią.

 

Katalog można nabyć w Dolnośląskim Centrum Informacji Kulturalnej, w Galerii FOTO-GEN oraz w księgarni Tajne Komplety.

 

Fotografia już od kilkudziesięciu lat zajmuje absolutnie wyróżniające i odrębne zarazem miejsce w przestrzeni sztuk wizualnych. Funkcjonuje nie tylko jako autonomiczna dziedzina, ale stanowi również punkt wyjścia dla dalszych przetworzeń, czy to w fazie projektowej, jak w przypadku niemal wszystkich z tradycyjnych technik artystycznego wyrazu, czy będąc podstawą dla działań o charakterze multimedialnym. Jednakowoż, o ile w ostatnich latach nie można wykazać na Dolnym Śląsku deficytu inicjatyw upowszechniających konwencjonalny dorobek fotograficzny (wystawy związkowe i rozmaite tzw. festiwale fotograficzne), o tyle za bezsporny należy uznać fakt, że realizacje artystów, którzy – korzystając z medium fotografii − swoje strategie artystyczne sytuują poza tradycyjnie pojmowaną techniką, nie mieli stałej możliwości prezentacji wypracowanego dorobku. W przygotowanym przez nas programie nie ograniczyliśmy się zatem do prezentacji prac o charakterze czysto fotograficznym, ale przede wszystkim do dokonań o zróżnicowanym charakterze formalnym (fotoobiekt, fotoinstalacja itp.).

 

Igor Wójcik

Dyrektor Ośrodka

Kultury i Sztuki we Wrocławiu

 


Galeria zdjęć katalogu znajduje się tutaj

 

 

www.photozona.pl

www.facebook.com/galeriaphotozona

 

 

.

więcej informacji

Janusz Jaroszewski „&” – wywiad w Radiu Wrocław

f

Z przyjemnością informujemy, że na stronie:

http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/62995/Bulhakow-po-wroclawsku-Nowa-powiesc-Janusza-Jaroszewskiego-WIDEO

internetowego Radia Wrocław zamieszczono trzyczęściową rejestrację rozmowy pani Magdy Piekarskiej i pana Grzegorza Chojnowskiego z autorem powieści „&”, wydanej w grudniu 2016 roku przez Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu, w ramach serii Arch2pelag.

 

Zachęcamy do odsłuchu i zapraszamy na spotkanie autorskie z Januszem Jaroszewskim w Galerii FOTO-GEN 23 lutego o godzinie 17:00.

http://www.okis.pl/site/home/2471/n.html

więcej informacji

Strona internetowa Akademii Doktora Korczaka

f



Strona Akademii Doktora Korczaka - adk.okis.pl

 

 

Ruszyła strona naszego nowego projektu - Akademia Doktora Korczaka. Na stronie Akademii znaleźć można informacje dotyczące ideii projektu, jej twórców oraz dalszych planów. Znajdą tam Państwo także materiały na temat musicalu "Doktorze Korczak!", którego premiera już 19 grudnia br. w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Mamy nadzieję, że delikatny layout nowej strony internetowej przypadnie Państwu do gustu. Zapraszamy na: adk.okis.pl.

Projekt i wykonanie: Michał Moskal. 


więcej informacji

Globalizacja i indywidualność. 70 lat ZPAF 1947–2017

f

17 lutego - 14 kwietnia 2017
Muzeum Współczesne Wrocław
pl. Strzegomski 2a
Wernisaż: 17.02.2017, godz. 18:00


GLOBALIZACJA I INDYWIDUALNOŚĆ
Wystawa Okręgu Dolnośląskiego Związku Polskich Artystów Fotografików
70 lat ZPAF 1947–2017

 

Kurator projektu: Andrzej Dudek-Dürer

Autorzy: Ewa Andrzejewska, Stefan Arczyński, Jan Bortkiewicz, Czesław Chwiszczuk, Zdzisław Dados, Sławoj Dubiel, Andrzej Dudek-Dürer, Alek Figura, Tomasz Fronckiewicz, Barbara Górniak, Zenon Harasym, Roman Hlawacz, Daria Ilow, Paweł Janczaruk, Tomasz Jodłowski, Katarzyna Karczmarz, Piotr Komorowski, Ryszard Kopczyński, Krzysztof Kowalski, Krzysztof Kuczyński, Stanisław Kulawiak, Natalia LL, Jacek Lalak, Magdalena Lasota, Adam Lesisz, Jarosław Majcher, Ewa Martyniszyn, Marek Maruszak, Stanisław Michalski, Tomasz Mielech, Janusz Musiał, Janusz Moniatowicz, Piotr Maciej Nowak, Mateusz Palka, Michał Pietrzak, Przemysław Piwowar, Wacław Ropiecki, Andrzej Rutyna, Krzysztof Saj, Dorota Sitnik, Paweł Sokołowski, Maciej Stawiński, Grzegorz Sawa-Borysławski, Maciej Stobierski, Alina Ścibor, Rafał Warzecha, Ryszard Wełnowski, Marek Wesołowski, Iwona Wojtycza-Fronckiewicz, Ryszard Antoni Wójcik, Jerzy Wiklendt, Wojciech Zawadzki, Waldemar Zieliński

Wystawa GLOBALIZACJA I INDYWIDUALNOŚĆ przedstawia wybór prac 53 twórców reprezentujących przegląd środowiska Okręg Dolnośląski ZPAF. Idea wystawy jest formą dyskursu, reinterpretacji zagadnienia globalnej wioski w korelacji z indywidualnością w dobie współczesności. Terminu„globalna wioska” Marshall McLuhan (teoretyk mediów) użył w swojej książce „Galaktyka Gutenberga” („The Gutenberg Galaxy” ) z 1962 roku. Idea McLuhana nabiera nowego sensu, nowej formy i kształtu, w dobie rozwoju technologicznego, nowych mediów, demokratyzacji dostępu do mediów oraz procesów zachodzących współcześnie.

Fotografia, będąca jednym z mediów globalnej wioski, przez swoją powszechność, możliwość funkcjonowania przez inne media, internet, telewizję, film, bilbordy,...mass media...itp. ujawnia to zjawisko, ale zarazem jest przykładem formy wypowiedzi, gdzie oryginalność, unikatowość, niepowtarzalność stanowią o wartości i jakości. GLOBALIZACJA I INDYWIDUALNOŚĆ jest pojęciem złożonym, wielowątkowym, wielopłaszczyznowym, odnoszącym się do zmian technologicznych, jak i do świadomości filozoficznej.

Wystawa prezentuje bogactwo różnorodnych postaw, konwencji, koncepcji artystycznych. Jest demonstracją złożoności i oryginalności tego środowiska w 70 rocznicę powstania ZPAF.

Andrzej Dudek-Dürer

Zdjęcie: Jacek Lalak, "2016", 2016, montaż cyfrowy, 100 × 70 cm

 

Zadanie publiczne jest współfinansowane ze środków finansowych otrzymanych od Gminy Wrocław.  www.wroclaw.pl

 

Współfinansowanie z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego

Współorganizatorem obchodów 70 lecia ZPAF i współwydawcą katalogu towarzyszącego wydarzeniu jest Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu.

 


więcej informacji
Kliknij aby powiększyć

Tekst o nowojorskiej wystawie Wacława Szpakowskiego w The Paris Review

Zachęcamy do lektury tekstu poświęconego współorganizowanej przez Ośrodek Kultury i Sztuki we Wrocławiu wystawie prac Wacława Szpakowskiego w Miguel Abreu Gallery w Nowym Jorku. Tekst autorstwa pani Sarah Cowanb został opublikowany w The Paris Review i można zapoznać się z nim na witrynie internetowej pisma:
https://www.theparisreview.org/blog/2017/02/15/rhythmical-lines/#more- 107792.

Poniższe tłumaczenie pana Jacka Dziubińskiego udostępniamy dzięki uprzejmości Łukasza Kujawskiego odpowiedzialnego za współpracę kuratorską przy nowojorskiej ekspozycji prac Wacława Szpakowskiego.

Sarah Cowan

Linie rytmiczne

Pracując na uboczu, Wacław Szpakowski tworzył labiryntowe rysunki zbudowane z jednej, ciągłej linii. W wieku osiemdziesięciu pięciu lat, Wacław Szpakowski napisał traktat dotyczący realizowanego przez całe życie projektu, o którym mało kto wiedział. Tekst, zatytułowany „Linie rytmiczne”, opisuje serię przypominających labirynty abstrakcji geometrycznych, z których każdy jest zbudowany z jednej ciągłej linii. Rysunki te zaczął tworzyć około roku 1900, kiedy miał zaledwie siedemnaście lat – to, co powstało jako odręczne szkice w późniejszym czasie sformalizował, połączył w całość i uczynił jeszcze bardziej skomplikowanym. W swoim eseju chowa się on za maską trzeciej osoby, zdradzającą niepewność co do własnej wartości artystycznej. Rysunki te, jak wyjaśnia, „to poniekąd próby doświadczalne z linią prostą, które odbywały się nie w laboratoriach naukowych, lecz przygodnie, w różnych miejscach i czasie, jako że w tym celu wystarczał kawałek papieru i ołówek.” Mimo że zalążek tych pomysłów wywodził się z prywatnych notatników, imponująca wirtuozeria i nieprzezroczystość ostatecznych rysunków Szpakowskiego nie ma w sobie nic ze spontaniczności czy przypadku. Podpowiedzi co do jego enigmatycznego procesu twórczego – tego, jak był w stanie rysować z tak doskonałą pewnością ręki, sprawić, że jego dzieła są tak nieskazitelne i zarazem tak zawiłe – dostarcza zaledwie kilka miejsc, w których widać ślady wydrapywania. Na jednym z rysunków widać dwie linie obramowujące bieg ostatecznej grubej linii, co może wskazywać na to, że dla każdego odcinka rysunku Szpakowski mógł kreślić trzy odrębne linie. Prace te nie były publicznie pokazywane aż do 1978 roku, czyli ujawnione zostały dopiero pięć lat po śmierci Szpakowskiego. Dzisiaj są nadal mało znane i często nierozumiane. Przez lata były sporadzycznie wystawiane, lecz głównie w Polsce, ojczystym kraju artysty – a teraz nadarza się rzadka okazja obejrzenia ich w nowojorskiej Miguel Abreu Gallery, która gości właśnie największą jak dotąd ekspozycję dzieł Szpakowskiego w Stanach Zjednoczonych. „Grounding Vision: Wacław Szpakowski” [Ugruntowując widzenie: Wacław Szpakowski] to pokaz eksperymentalny, który poddaje próbie aktualność dorobku artysty, zestawiając dwadzieścia sześć rysunków Szpakowskiego oraz jego oryginalne notatniki z pracami współczesnych artystów. Powstaje w ten sposób, ponad przestrzenią rozciągającą się na prawie całe stulecie, dialektyczne forum umożliwiające wyrażenie aprobaty czy krytyki oraz wysunięcie kontrargumentów w dyskusji. Ta śmiała koncepcja jest owocem współpracy dwóch kuratorek, Mashy Chlenovej, badaczki wczesnego dwudziestowiecznego modernizmu, i Anyi Komar, jednej z dyrektorek galerii. Chlenova już wcześniej podejmowała naukowe starania, aby zapewnić Szpakowskiemu należne miejsce pośród współczesnych mu pionierów abstrakcji, lecz dzisiejsi odbiorcy mogą lepiej zrozumieć istotę projektu Szpakowskiego, niż kiedykolwiek byliby w stanie zrobić to Rodczenko czy Kandinsky. Zaletą oglądania sztuki w epoce post-wszystkiego jest to, że cała masa kategorii – abstrakcjonista? modernista? minimalista? konceptualista? – jest dostępna jednocześnie niczym talia kart w dłoni gracza. A jeśli uświadomimy sobie, że Szpakowski przez trzy dekady pracował w odosobnieniu, to dostajemy do ręki kolejną kartę: outsider. Ale Szpakowski nie był w żadnym razie prowincjuszem. Z wykształcenia architekt, pracujący jako inżynier, w wolnych chwilach grał na skrzypcach (później powiedział, że jego rysunki można by wykorzystywać jako partytury). Jego notatniki są jak dwudziestowieczne odpowiedniki notatników Leonarda da Vinci, z entuzjastycznymi bazgrołami obok obserwacji architektury i wykresów zjawisk naturalnych, od prądów oceanicznych po igły jodły. Szpakowski podtrzymywał tę intelektualną żywotność przez obie wojny światowe; w czasie drugiej był czynnym członkiem Armii Krajowej, po wojnie za przynależność do niej trafił do więzienia, a jego syn został zabity. W swoim traktacie przywiązuje ogromną wagę do swojego zainteresowania estetyką w czasach takich politycznych niepokojów: „Sam fakt trwania zainteresowań autora w danym kierunku na przestrzeni wielu lat, przechowywanie przez niego swych szkiców – pomimo wojen światowych i trudności życiowych nimi związanych – świadczyć może, iż autor przypisywał swym poczynaniom – zda się, tak błahym na tle zachodzących wypadków historycznych – szczególną wagę. O słuszności takiego mniemania autora danych pomysłów linijnych niech zadecyduje widz.” Chociaż jego tekst jest adresowany do wyimaginowanego przyszłego widza, Szpakowski nie mógł przewidzieć tego szczególnego napięcia z jakim jego pracom przygląda się człowiek XXI wieku – początkowo podejrzewamy, że z uwagi na perfekcyjność ich wykonania muszą być one stworzone komputerowo, a po odkryciu, że tak nie jest, fetyszyzujemy technikę jego rysunku odręcznego.

Przez całe życie Szpakowski sprzeciwiał się powierzchownemu sposobowi patrzenia, interpretującemu jego prace jako czysto dekoracyjne, być może ze względu na podobieństwo do dawnych motywów jak starożytny grecki meander czy wzory tkanin. Podkreśla on, że „oparcie się na pierwszym jedynie rzucie oka byłoby niewystarczające,” oraz że jego rysunki są w rzeczywistości „pomysłami linijnymi”, posiadającymi „wewnętrzną treść” dostępną jedynie dla tych, którzy śledzą wzrokiem bieg linii, towarzysząc jej w podróży od strony lewej do prawej – w procesie żywo przypominającym czytanie. Ekspozycja grupuje prace Szpakowskiego zgodnie z jego własnym systemem numeracji, ponadto w rozległej przestrzeni galerii rozrzucone zostały dzieła siedmiu artystów współczesnych. Florian Pumhösl znał Szpakowskiego wcześniej i na tę wystawę przygotował pięć prac z gipsu, stanowiących bezpośrednią reakcję na jego rysunki. Wyglądające jak modele widziane z powietrza, zdają się honorować architektoniczne wykształcenie Szpakowskiego, tworząc trójwymiarowe studium początkowych i końcowych punktów rysunków Szpakowskiego, przekształcając je w pochylnie prowadzące w dół lub wznoszące się na płaskowyż. Uwydatniają one szybkość biegu wzdłuż rysunków Szpakowskiego, to jak po wejściu w nie znajdujemy się nagle na jednokierunkowej drodze bez pasa awaryjnego czy postojów, padając ofiarą jeżącej włos na głowie ostrości jego zakrętów. Na monitorze w drugiej sali, trzyminutowy film Guya de Cointeta rejestruje powolny ruch linii w uproszczonej abstrakcyjnej formie. Dopiero po przeczytaniu tytułu Bez tytułu (7), zdajemy sobie sprawę, że jest to przycięty i obrócony zegar, a tytułową siódemkę powoli przecina sekundowa wskazówka. Na odwrocie przeciwległej ściany – instalacja autorstwa Hanne Darboven idiosynkratycznie zaznacza dni roku. Obie prace wsłuchują się w systematyzację Szpakowskiego i jej „wewnętrzną treść”: sposób w jaki wiążemy nieskończoność z czytelnością, który sprawia że wszelki opis może być tylko fragmentaryczny. Prace Sama Lewitta są uderzająco podobne do prac Szpakowskiego, ale tylko pod względem formalnym. Krzywe Lewitta nawiązują do systemów ogrzewania wykorzystywanych w technologiach telekomunikacyjnych i funkcjonują jako ich powiększone modele. Chociaż obu artystów interesuje oszczędność formy, mająca być może związek z niewidzialnymi siłami, praca Lewitta przyjmuje typową dla współczesnych dzieł pozycję krytycznego dystansu, który w osobliwy sposób oddaje nowatorstwo Szpakowskiego. Chociaż niektóre z tych zestawień są prowokujące i akcentują przepaść dzielącą czasy Szpakowskiego i nasze, dzięki swej spoistości projekt ten skutecznie się temu wrażeniu przeciwstawia. Nadzwyczajne w nowojorskiej ekspozycji jest to, że wydobywa tego twórcę ze sfery osobliwości i oficjalnie wprowadza na szeroką arenę. Zastanawiając się nad tym, co może dzisiaj rezonować w dziele Szpakowskiego, Chlenova mówi, iż być może jest to „skrajne outsiderstwo Szpakowskiego; to jak w całkowitej izolacji obstawał przy tym, że odkrył coś, o czym nikt wcześniej nawet nie pomyślał.” Po chwili dodaje: „Nie jest to naiwne w w sensie negatywnym. Jest w tym poczucie wolności, i myślę, że ten rodzaj wolności jest dla artystów istotny, aby mogli tworzyć.”

tłum. Jacek Dzubiński

Kliknij aby powiększyć

Natalia Szczęch „Pluszaki"

24 lutego - 23 marca 2017
Galeria PHOTO ZONA
Ośrodek Kultury i Sztuki, Rynek-Ratusz 24, Wrocław
Wernisaż: 24 lutego 2017, godz. 17:00


Natalia Szczęch ur. 11.11. 1987 w Kamieniu Pomorskim, dorastała w Krakowie, mieszka w Warszawie. Absolwentka studiów licencjackich Łódzkiej PWSFTiT im. L. Schillera w Łodzi, dyplom w pracowni prof. Grzegorza Przyborka. Zawodowo zajmuje się poligrafią (technolog maszyn rolowych i arkuszowych), projektuje książki fotograficzne i identyfikację wizualną. Od 20 lat związana z końmi, początkowo jako jeździec, później jako behawiorysta, promująca podejście i utrzymanie koni w warunkach maksymalnie zbliżonych do naturalnych. Członek Towarzystwa Jeździectwa Naturalnego, dla którego stworzyła cykl Kosta Cukru. W swojej pracy artystycznej często porusza tematykę losu zwierząt we współczesnym świecie, posługuje się różnymi mediami.

Kuratorem wystawy jest Agata Szuba

 

 

Zadaniem galerii jest prezentacja dokonań powstałych w fotomedialnym nurcie sztuki. Publiczności zostanie zaprezentowany dorobek artystyczny, który ma swoje źródło w ogólnopolskim środowisku akademickim, ze szczególnym uwzględnieniem realizacji powstałych w dolnośląskim kręgu artystycznym. Galeria PhotoZona organizuje wystawy o zróżnicowanym charakterze formalnym (fotografia, fotoobiekt, fotoinstalacja itp), które poza miejscem ekspozycji (Dolnośląskie Centrum Informacji Kulturalnej OKiS) będą upublicznione również w mediach elektronicznych i publikacjach.

 


Patronat medialny nad Galerią PhotoZona objęło Pismo Artystyczne Format, made-in-photo.com, Tuwroclaw.com, Kulturaonline.pl, Quart Kwartalnik Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Wrocławskiego, Portal Kulturaisztuka.pl.


Kliknij aby powiększyć

Piotr Zbierski „Push the sky away"

10 lutego - 3 marca 2017
Galeria FOTO-GEN
pl. bpa Nankiera 8, Wrocław
Wernisaż: 10.02.2017, godz. 18.00


Oprowadzanie kuratorskie i spotkanie autorskie – 11.02.2017, godz. 12.00 (wstęp wolny)

10 lutego 2017 roku w Galerii FOTO-GEN Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu otwarta zostanie wystawa Piotra Zbierskiego pod tytułem Push the sky away. Jest to tryptyk, na który składają się trzy odrębne projekty, budujące fotograficzne studium opowiadające o źródłach ludzkiej natury, mistycyzmie i uniwersalnych kodach kulturowych. Wystawa będzie promować wydanie polskiej edycji książki pod tym samym tytułem. Oprócz blisko stu pięćdziesięciu fotografii Piotra Zbierskiego książka zawiera również zainspirowany fotografiami artysty wiersz napisany przez Patti Smith.


Push the sky away  to tryptyk zamknięty w formie książki i wystawy, obejmujący najnowszy projekt Piotra Zbierskiego – Stones were lost from the base oraz jego wcześniejsze cykle – Dream of white elephants i Love has to be reinvented. Nad całością autor pracował dziewięć lat. W twórczości Zbierskiego poszczególne cykle zazębiają się, będąc w istocie okresami pracy artysty.

 

Świat zewnętrzny wydaje się być dla Piotra Zbierskiego czułym laboratorium, przestrzenią, w której bez wytchnienia ścierają się skrajności i analogie. Artysta stara się uchwycić naturę mistycyzmu, wydobyć nadprzyrodzone, z tego, co przyrodzone; oddać za pomocą obrazu liminalne stany, magiczne rytuały i tajemnicę tabu. Przejrzeć się w oczach spotkanych ludzi, zarejestrować ich ekscytacje, stany wzniosłe i niskie, konwulsje i majestatyczne wyciszenie.  Poczuć to, co czuli pierwotni ludzie, odnajdujący nadprzyrodzone siły zaklęte w kamieniu, kawałku drzewa, czy muszli.  

 

Fotografie Piotra Zbierskiego prezentowane podczas wystawy są bardzo osobiste. Towarzyszą im obiekty, które, mówiąc teatralnym językiem, są zarazem rekwizytami, jak i suflerami, tłumaczącymi na inny język nieoczywisty proces twórczych zmagań i dociekań.

 

Prace Piotra Zbierskiego nie opowiadają o świecie, a bardziej o jego strukturze. Jak antropolog autor odnosi się do korzeni, do tego co było przed obrazem. – To co mnie najbardziej interesuje to dialog pomiędzy czasem mentalnym i wspólnym, relacje z przeszłością. Żyjemy w specyficznych czasach, gdzie kontakt z przyczynami występowania struktur językowych, logicznych, kulturowych, religijnych jest wielokrotnie zerwany, bądź wyparty przez współczesne hybrydy. Interesuje mnie nachodzenie się i erozja tych przestrzeni, dążenie do wyodrębnienia struktury, która pyta o to skąd przyszła; istnieje teraz, lecz jest wynikiem przeprawy przez wieki. Oddycha teraz, ale cała pokryta jest kurzem przodków. Wybieram miejsca ważne dla poprzednich cywilizacji, takie jak średniowieczne obserwatorium astronomiczne na Litwie czy tajemnicze twory, które powstały za sprawą tylko i wyłącznie sił natury.


Najnowszy cykl Stones were lost from the base, stanowi zasadniczą część wystawy. To przeprawa przez wieki w poszukiwaniu esencji i wspólnego łącznika ludzkich emocji. Zbierski poszukuje tego co stałe i niezmienne, formuły i trzonu, tego czym jest gatunek ludzki i ludzka wyobraźnia w konfrontacji z naturą. Próbuje w ten sposób ograniczyć informacje w zdjęciach do niezbędnego minimum: pozostawić to co trwałe, zacierając „chwilowe” stany rzeczy.

 

Książka Push the sky away, wydana przez wydawnictwo PWSFTviT, to pierwsza tak obszerna publikacja fotografa. Zawiera tekst prof. Eleonory Jedlińskiej oraz wiersz Patti Smith, który powstał specjalnie do tej książki.


Piotr Zbierski (ur. 1987) obecnie doktorant PWSFTviT w Łodzi. Prezentował swoje prace w galeriach m.in. we Francji, Niemczech, Portugalii, Rosji, jak również w magazynach (Shots Magazine, Archivo Zine, Die Nacht, Gup Magazine). W 2012 roku wygrał prestiżową nagrodę Leica Oscar Barnack Newcomer Award za cykl prac Pass by me. Jego prace znajdziemy w kolekcjach Kiyosato Museum of Photographic Arts w Japonii oraz w Musée de l'Élysée w Szwajcarii. W 2016 roku wydał swoją pierwszą książkę pt. Push the sky away – tryptyk nad którym pracował w latach 2008–2016. Żyje i pracuje w Łodzi.
www.piotrzbierski.wordpress.com


Książka Push the sky away

21 x 28 cm, 260 stron, oprawa twarda

Projekt graficzny: Bartłomiej Talaga i Piotr Zbierski

 

Kurator wystawy: Alicja Rekść

Koordynator wystawy: Marta Przetakiewicz

 

Organizator:

Galeria FOTO-GEN

Ośrodka Kultury i Sztuki we Wrocławiu

Instytucji Kultury Samorządu Województwa Dolnośląskiego

pl. bpa Nankiera 8, 50-140 Wrocław

tel. 71 344 78 40

e-mail: galeria.foto-gen@okis.pl

Galeria czynna od poniedziałku do soboty w godz. 10.0018.00.

Bilety: 4 zł, ulg. 2 zł. W poniedziałki wstęp bezpłatny.

 

Teczka prasowa do pobrania

 

 

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 następna »

Wszystkie aktualności
  • dokis
  • DolnySlaskpelenHistorii
  • DCIK
  • Galeria FOTO-GEN
  • 50.WROSTJA